poniedziałek, 14 kwietnia 2014
Rozdział II PS.PRZECZYTAJCIE NOTKĘ!!!
Po około 30 minutach przejechaliśmy przez bramę ośrodka zakończoną drutem kolczastym. Kiedy jednak pojechało sie dalej budynki wcale nie przypominały więzienia a po prostu zwykłą szkołę! Samochód zatrzymał się przed wejściem i już wtedy można było usłyszeć wrzaski dochodzące ze środka budynku.
'Jack**************
Kiedy weszliśmy do środka w oczy rzuciła nam sie zbita grupa ludzi około 50 metrów przed nami. Spojrzeliśmy po sobie z Kim i podeszliśmy do niej. Zobaczyliśmy, że to jakiś dwóch osiłków się bije a wychowawcy tylko przyglądają sie temu ze strachem w oczach. Kim już miała podejść o rozdzielić tych debili ale chwyciłem ją za ramię i odciągnąłem. Ona spojrzała tylko na mnie z pogardą i wyrwała mi się. Poszedłem za nią, sama nie dałaby rady tym dwóm. Razem z Kim zaszliśmy ich od tyłu i porozumiewając się jedynie spojrzeniem szturchnęliśmy w plecy. Gdy odwrócili się żeby nam też przyłożyć zrobiliśmy elegancki unik i przerzuciliśmy przez bark. Gdy tylko to zrobiłem pobiegłem sprawdzić czy z Crawford wszystko w porządku. Zaskoczyło mnie to co ujrzałem... Blondynka siedziała na chłopaku, któremu najwyraźniej założyła wcześniej dźwignię a ten płakał i błagał ją o wybaczenie. Nie potrafiłem się powstrzymać i parsknąłem śmiechem.
- Ci cię tak śmieszy Brewer?! Też chcesz dostać?!- syknęła
- Dzięki Crawford obędzie się...- powiedziałem pospiesznie. Mimo iż miałem czarny pas 3 stopnia w karate a ona 2 stopnia wiedziałem, że kiedy wpadnie w szał nie zdołam się obronić. Wszyscy faceci spojrzeli na mnie z pogardą xD
- Ludzieee wy jej nie znacie!!!- broniłem się
'Kim**************
- Dzięki Crawford obędzie się...- powiedział pospiesznie.
No po prostu leżę. On się serio wystraszył :D hahaha cienias...
- Awww Jackie się mnie boi!!!- powiedziałam słodko.- I dobrze robi.- wysyczałam patrząc już na ,,publiczność". Chłopacy podnieśli ręce na znak kapitulacji i patrzyli na mnie z przerażeniem... Hahaha już kocham to miejsce!!!XD♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥Szkoda, że nikt tu nie zagląda no ale trudno się mówi...:( Jeśli ktoś to czyta to: Napisz proszę jeden komentarz, to może być nawet tylko emotikonka albo jedno słowo!!!
poniedziałek, 7 kwietnia 2014
Rozdział I
Sala sądowa, w ławie oskarżonych siedzi dwoje nastolatków. Reszta szajki dostała już swoje wyroki, każdy z powodu iż byli pełnoletni odsiedzi kilka lat w pierdlu. Zostali tylko oni, co jakiś czas posyłający sobie wrogie spojrzenia. Nie dopuszczono ich do głosu. Wszyscy dobrze wiedzieli że poniosą karę. Zapytano ich tylko pod koniec rozprawy, lecz to była tylko formalność.
- Czy ty Kimberly Crawford przyznajesz się do zarzucanego ci czynu?
- Kim nie Kimberly!!! Tak przyznaję się. - odpowiedziała lekko wkurzona aczkolwiek pewna tego co mówi.
- Dobrze. A więc...czy ty Jacku Brewerze również się przyznajesz?
- Yup - odpowiedział na totalnym luzie przeciągając się na krześle.
- Wyrok ogłosimy po przerwie- oznajmiła z lekka już zirytowana sędzia wychodząc.
'Kim~~~~~~
Kiedy sedzia wyszła poczułam na sobie czyjś wzrok. Spojrzałam w prawo...no tak mogłam sie tego spodziewać...
- Co się tak na mnie gapisz Jackie?!- zapytałam z pogardą
- Po prostu mam nadzieję, że wyląduje gdzie indziej niż ty.- skwitował złośliwie się uśmiechając.
- Uwierz mam takie same marzenie
- Awww znaleźliśmy coś co nas łączy. - powiedział z tym swoim zabójczym uśmiechem...fuck!!!co ja pieprzę!?!? raczej głupawym, obrzydliwym, krzywym uśmiechem starego zboczeńca... Taaa o wiele lepiej xD
Naszą ,,słodziuchną" pogawędkę przerwał nam niestety strażnik ogłaszający nadejście sędzi. Zapowiadał ją co najmniej jak jakąś królową czy coś. W jednym momencie wyobraziłam sobie tą starą grubą kobietę, w wysokiej peruce zasiadającą na tronie ;D. Nie mogłam się powstrzymać i zaczęłam sie chichrać...
'Jack~~~~~~
Usłyszałem dziwny dźwięk, odrazu zwróciłem się w stronę Crawford. Chichrała się jak jakaś popierdolona. Seriously!?!? Właśnie kiedy wchodzi ta stara jędza!! Lekko dźgnąłem ją w bok ale zapomniałem, że mała ma łaskotki i tylko jeszcze głośniej parsknęła śmiechem. Strażnicy spojrzeli na nas z mordem w oczach, szczerze mówiąc ja też nie potrafiłem już z nią wytrzymać... Kiedy znowu zaczęła chichotać spróbowałem zasłonić jej usta dłonią. Nie mam pojęcia jak ona to robi ale mimo braku powietrza nadal nie przestawała!!! W końcu nie wytrzymałem i mimo iż wszyscy na sali gapili się na tą wariatkę, gwałtownie wpiłem sie w jej usta... Jak na zawołanie przestała.
- Nareszcie!!! - wykrzyknąłem szczęśliwy na całą salę gdy oderwałem się od Kim.
Była chyba w niemałym szoku bo zareagowała dopiero po jakiejś minucie.
'Kim~~~~~~
Eeee...on...czy on właśnie mnie pocałował!?!? Zmieniłam zdanie, tera będę się modlić żeby pójść do tego samego ośrodka xD ale nie myślcie sobie, tylko po to by skopać mu za to te jego cholerne cztery litery!!!
- Czy cb do końca popierdoliło!!!Myślisz że miałam ochotę mój pierwszy pocałunek dzielić z tobą!?!
- K...kim...j...ja nie wiedziałem...przepraszam...- odpowiedział ze szczerym smutkiem w głosie.
To była prawda. Nie całowałam sie nigdy, bo zawsze czekałam na tego jedynego... Wkurwił mnie na maxa ja tu wyrzekam sie tego przez 16 lat a ten mi tu wyskakuje z takim czymś!!!
- Dobra...nie ważne.- powiedziałam ścierając łzy z twarzy. Nie mniej nie smutku ale złości. Uff na szczęście się nie rozmazałam.
-Jeżeli już zakończyliście te bezsensowne spory może wysłuchacie waszego wyroku?!- wysyczała przez zęby,,królowa"
Nie-e...-powiedzieliśmy z Jackiem jednocześnie. Wszyscy dziwnie się ma nas spojrzeli. Zresztą my na siebie też, nie wiedzieliśmy, że potrafimy się tak zsynchronizować...
-A więc oboje zostajecie skazani na karę pozbawienia wolności, odbywać ją bedziecie w zakładzie poprawczym Seaford Crime High School gdzie kontynuujecie naukę. Pozostaniecie tam do ukończenia 21 roku życia. Dziękuję, zamykam rozprawę.
Strażnicy zakuli nas w kajdanki i wyprowadzili ku nowemu rozdziałowi w naszym życiu.
*******************************************************************************************
Bożeee...to jest okropne!!! Dobra mam nadzieję, że kolejne będą lepsze :/ A i napiszcie czy takie tempo akcji odpowiada ;) BLAGAM O CHOCIAŻ JEDEN KOMENTARZ!!!
sobota, 5 kwietnia 2014
PROLOG
Małe miasteczko Seaford. Niegdyś spokojne, zielone miejsce do którego zawsze miło było przyjechać. Lecz czasy się zmieniają... Teraz miasto podzieliło się na dwie części: Carlsona i Prince'a. Dwa główne gangi, które dzień w dzień obrabiały domy, bankomaty i wszczynały bójki. Pewnego dnia obie grupy zaplanowały napad, niestety objęli za cel ten sam budynek. Gdy dotarły na miejsce rozpoczęła się prawdziwa wojna! Podczas gdy grupy nawzajem się okładały miastowa policja wzięła dupę w troki i zaplanowała akcje. Po jej dotarciu na miejsce wiekszość członków gangów zbiegła lecz policja zdołała kilku wyłapać. Wśród złapanych znaleźli się Jack i Kim . Oboje niepełnoletni mający zaledwie po 16 lat. On brązowooki dobrze zbudowany szatyn, przystąpił do gangu mając 14 lat, nie z własnej woli lecz przywiązał się do szefa i kumpli. Ona ciemnooka blondynka na pierwszy rzut oka delikatna, lecz kto ją poznał wie, że kiedy trzeba potrafi pokazać pazurki. Należeli do dwóch różnych grup. Darzyli się czystą nienawiścią. Teraz będą musieli nauczyć sie ze sobą żyć...
Więc...oto prolog :) rozdziały mam napisane do przodu więc myślę, że uda mi się dawać je regularnie. Mam nadzieję, że spodoba wam się ta historia...czasami będę dodawać jakieś 2 albo 3 częściowe opowiadania, niekoniecznie o Kicku♥♥♥ Naraska ;)
Hejka!!!
Cześć! To mój pierwszy blog i mam nadzieję, że wam się spodoba. Czytałam wiele blogów i niedawno podjęłam decyzję by założyć swój własny. Będzie to całkiem inna historia głównych bohaterów serialu ,,Kick'in it". Rozdział będę dodawać maksymalnie co tydzień :) Prolog pojawi się jeszcze dzisiaj jak to wszystko ogarnę, więc...do zobaczyska<3
Subskrybuj:
Posty (Atom)