niedziela, 15 czerwca 2014
Rozdział IV
Podczas gdy Jack poznawał nowych kolegów, Kim zdążyła się już bardzo zbliżyć do swoich współmieszkanek. Była bardzo zdziwiona w jakim stopniu się przed nimi otwarła...dotąd udawało się jej to tylko przed jej starszym bratem Jared'em. Niestety odkąd wyjechał na studia do Londynu mając 20 lat nie kontaktowali się zbyt często. Minęły już 2 lata, w ciągu których spotkali się może ze trzy razy. Było jej bez niego ciężko ale wiedziała, że teraz nie ma on już dla niej tyle czasu...tak czy inaczej, mieszkała w pokoju z brunetką, Vanessą oraz rudą dziewczyną o przepięknych zielonych oczach i imieniu Caroline. Obie dziewczyny były w wieku Kim, na czym nie kończyły się podobieństwa. Wszystkie trzy miały bardzo podobny gust i ubierały się tak samo...czyli baaaardzo wyzywająco. Lecz blondynka nie zdradziła im swojej największej tajemnicy, której nie znał nawet Jared...kiedyś przyrzekła sobie że nigdy nikomu o tym nie powie. Nagle do pokoju dziewczyn wpadł spocony Jack i odrazu rzucił się na łóżko Kim. Skąd wiedział że to jej łóżko? Odpowiedź jest prosta: znał ją na wylot!! Kiedyś byli najlepszymi przyjaciółmi lecz jeden incydent wszystko zmienił. Dlatego gdy zobaczył lóżko zawalone lakierami do paznokci i full-capami od razu wiedział które jest jej xD Kiedy rozłożył się wygodnie spojrzał na zdziwione dziewczyny i z sarkastycznym uśmieszkiem rozpoczął konfersację.
*************Kim'||||||||
Bożee nawet tutaj ten idiota musiał się wcisnąć?! Ja pierdole ale tu jedzie😝 Czekaj, czekaj...nie no to ten debil?! Ręki mu już na pewno nie podam...pewnie się masturbował po kątach xD
- Co tam Kimmy, może osuszysz z potu moją piękną, umięśnioną, klatę?- powiedział wyzywająco- A może się boisz???
Kurdee przecież ten idiota wie że nie oprę się wyzwaniu!!! Zrobię to, zrobię to...ehhh jednak nie zrobię...a w sumie czemu nie ;) yeah mam pomysł!
*************Jack'|||||||
Haha zagiąłem ją!! Patrząc na jej twarz nie umiałem powstrzymać śmiechu, lecz za chwilę strach widoczny na jej twarzy ustąpił pełnemu pewności siebie uśmiechowi. Mam kłopoty...
*************Narrator'|||||||
Już po chwili Jack uciekał po całym pokoju przed goniącą go Kimberly. Idiota się po prostu wystraszył a tak na prawdę...nie miał czego...no prawie niczego xD Chciała wymusić na nim pewną przysługę. Oczywiście w zamian z pomoc z jego ,,mokrym problemem"... Ale cóż musiało to poczekać gdyż chłopak wyskoczył z pokoju przez okno... Kimmy na chwilę stanęło serce ale zaraz uświadomiła sobie że są tam schody pożarowe i również przez nie skoczyła. Dokładnie w momencie gdy chłopak zeskoczył z ostatniego stopnia prosto w krzaki blondynka poślizgnęła się i spadła wprost na niego. Wylądowali w dość dwuznacznej pozycji...lecz publiczność to nie jedyne ich zmartwienie...####################################################### Siemanko!!! teraz oczywiście rozdziały będą częściej i mam nadzieję trochę dłuższe...Dzięki że wciąż jesteście pomimo że trochę się ten blog zapuścił :C No ale cóż, dzięki za komy!!! Bo pamiętajcie KOMENTARZE=MOTYWACJA♥♥♥~~~~~Annie
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Swietny rozdzial !!! Nareszcie powrocilas;***
OdpowiedzUsuńJack uciekajacy przed Kim nie no nie moge hehehe ;D
No i mam nadzieje ze beda dluzsze rozdzialy i czeszcze czymam cie za slowo;D
Czekam na nastepny ;**
Caluski<33
Dzięki♥ rozdziały pisze w wordzie na fonie i wydają mi się dłuższe...no ale kolejny będzie dużo dłuższy bo mam akurat pomysł co napisać 😉
UsuńSuper ciesze sie ;D Juz nie moge sie doczekac ;**
UsuńJaaaaa Ci dam ! Wybacz, że komentarz tak późno, ale SZKOŁA.. nareszcie już wolne ;D
OdpowiedzUsuńKochana rozdział cudny, moim zdaniem najlepszy jaki do tond napisałaś.
To jest the best, cudnie napisany.
Strasznie zachęca do następnego. Tego rozdziału po prostu nie opisze słowami! Jest genialny...
Już nmg doczekać się nst :-)